|
|
| Czy faceci powinni używać balsamów do ciała? |
| tak |
|
66% |
[ 6 ] |
| nie |
|
33% |
[ 3 ] |
|
| Total Votes : 9 |
|
| Author |
Message |
Shin Sympatyk
Joined: 28 Nov 2004 Posts: 700 Location: kolwiekbądź
|
Posted: Sun Dec 24, 2006 4:59 pm Post subject: |
|
|
@"Błąd", "Błąd nr 2" - cóż, w takim razie zwracam honor, mój zapracowany, zabiegany, prematuralny, rzadko się widujący, przedwcześnie dojrzały Ojcze Założycielu Tylko jakoś tak się zastanawiam, czemu dajmy na to Dazzir który pracuje i wierz mi jest conajmniej tak zabiegany jak Ty, albo Pibis, który zarówno pracuje jak i studiuje jednocześnie, mogą przyjść na imprezę razem z (odpowiednio) Deirdre, Nataszką. Zastanawiające...
@"Przyganiał kocioł garnkowi" - oj Ksiądz, słyszysz, że dzwoni, ale za ch.. nie wiesz w którym kościele
Kwestię wojen metroneandertalskich ze swojej strony uznaję za zamkniętą. QED.
|
|
| Back to top » |
|
 |
PiBis Tharsis
Joined: 14 Oct 2004 Posts: 341 Location: Poznań
|
Posted: Mon Dec 25, 2006 12:33 am Post subject: |
|
|
Urm. W przypadku Nataszki i moim, to raczej kkwestia faktu, że razem mieszkamy.
Jako kontrprzykład - Andzia i Tomek z kolei nie pojawiają się raczej na imprezach, również preferują spędzanie czasu we własnym towarzystwie.
@Różowość i puchowatość. Księdzu, wybacz, ale ja naprawdę muszę się przychylić do tego zdania. Zauważam objawy i różowości i puchowatosci. Zwłaszcza ostatnio. I nie chodzi tu o generalną akceptację zdania tej drugiej osoby, lub przychylanie się do jej próśb. Ja po prostu odnoszę wrażenie (może i błędne, ale tak to widać z zewnątrz), że nigdy nie renegocjujesz żadnych warunków.
P.S.
Oczywiście, śmiem twierdzić, że ja również znajduję się pod kształtnym pantofelkiem Nataszy.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Anonymous Guest
|
Posted: Mon Dec 25, 2006 6:05 am Post subject: |
|
|
-> Alorah
Zwrot " moja kobieta" ja np. uważam za jedno z absolutnie najładniejszych, posesywnych określeń jakimi można wyrazić się o partnerce (w przeciwieństwie do absolutnie lamerskich i podstawówkowych: "moja dziewczyna", podwórkowych "moja laska" itp). Kobieta - to ładne, pełne słowo z dozą szacunku dla płci. Ale może to tylko mój wysubliwowano-zboczony pogląd.
-> Ksiądz
Po pierwsze: Litości bez imion proszę. A w racając do tematu: chyba Ci się naiwnie i głupio nie wydaje, że Twoje męskie ideały pt.: James Bond itp. wyglądali tak bo tak się urodzili? Hahahaha! Przepraszam. Ok, poważnie, wierz mi, że gustowności, powab, męskość itp owych męskich posągów i ikon wzięła się właśnie z kosmetyków. Ich gładka, jednolita, nieskazitelna skóra tak idealnie pasująca do wytwornych i eleganckich swetrów, garniturów itp to nie efekt boskiej ingerencji powietrza i innych cudów tylko, poza charakteryzacją, właśnie kremy, balsamy, maseczi itp. Skóra to nie panele podłogowe - trzeba o nią dbać. Nawet choćby tylko po to by pasowała do krawata .
->Shin
Przepraszam, od kiedy ta dyskusja zmieniła się w molestowanie Księdza o tłumaczenie się ze swojego życia prywatnego i intymnych chwil z partnerką? Chyba miało byc o balsamach, a nie o tym czy ktoś raz w miesiącu nie przyjdzie na imprezę, bo akurat woli obejrzeć DVD na czyimś łonie i siorbać latte na fotelu w domu gadając o niczym, ale przyjemnie spędzając czas. (Co prawda nie ma mnie na miejscu i nei wiem jak wygląda Księdza pojawianie się wogóle, więc mogę się mylić co do oglądu sytuacji, jednak nei zmienia to faktu, że nie rozumiem całej tej publicznej nagonki).
->Ogólnie do wszystkich
Czy ktoś do chol...ry jasnej może mi wytłumaczyć gdzie w balsamie czy kremie zawiera się pantofel? Bardzo to ciekawe np. w przypadku facetów bez partnerek (so called "samotnych"). Że niby pod czim pantoflem są wteyd? Społecznym? Litości. Używanie kremu to nie pantoflarstwo, zniewieszczenie, zbabienie, ogłupienie i upadek systemu wartości świata i jego norm. To postęp w nauce! Po drugie, sorry, za brutalną rzeczywistość inaturalizm, ale czy jak kobieta używa sobie pianki do golenia (straszne, serio, to mi nowość, że kobiety się golą -owszem, teraz może nie, ale lata temu... szok) to znaczy, że zaczyna się "zchłopieszczać"? Że jest na smyczy faceta i została zżarta przez komerchę? Tak??? To ja proponuje każdemu facetowi, który tak myśli - ogolić się na sucho (ewentulanie tylko z wodą) i wtedy możey pogadać.
Ps. Księdzu i inni antykremiści - może raz spróbujecie posmarował łapki (potajemnie i bez ostrzeżenia) i złapać swoją kobietę za rączkę. Potem "obadajcie" efekty. kto wie, a może wasza kobieta woli iść ulicą trzymając za rękę "jedwab" a nie "tarkę"?
|
|
| Back to top » |
|
 |
Shin Sympatyk
Joined: 28 Nov 2004 Posts: 700 Location: kolwiekbądź
|
Posted: Mon Dec 25, 2006 10:13 am Post subject: |
|
|
@Deirdre - od momentu w którym uznałem to za stosowne Poza tym w każdym poście oftoppowo offtopowym znajduje się offtop właściwy, więc z tematu nie schodzę. Po drugie, nikt tu Xiędza nie molestuje, i nikt nie przeprowadza publicznej nagonki. Ot zwykła dyskusja w przyjaznej atmosferze na pewien temat, nie moja wina, że przesiąkłaś japońską metodologią zawoalowywania sensu wypowiedzi, i traktujesz normalną dyskusję jako nagonke celem molestowania. Loosen up dude.
| Deirdre wrote: | | woli iść ulicą trzymając za rękę "jedwab" a nie "tarkę" |
Noż trzymajcie mnie. Zabawne, czytając kilka powyższych postów miałem wrażenie, że "bez kremu" nie koniecznie równa się "tarka", ale najwyraźniej żyję w (niekoniecznie balsamowatej ) bańce mydlanej ułudy...
|
|
| Back to top » |
|
 |
alorah Tharsis
Joined: 11 Sep 2006 Posts: 80 Location: Poznań
|
Posted: Mon Dec 25, 2006 11:42 am Post subject: |
|
|
-Deirdre Widać jesteśmy nieco innego zdania. Ja już napisałam z czym mi sie zwrot kojarzy;) Oczywiście czytając to nie należy twierdzić że uwielbiam rzucanie w koło słówkami "laska" "panienka" czy tam "moja dziewczyna" czy co gorsze, nie określenie kobiety ale np... "chodzimy ze sobą"
Taak, bo buraki do piwnicy
Myk! I powót do tematu.
-Shin
Wiesz, nie każdego mężczyznę matka natura, obdarzyła taką alabastrową i gładką niczym aksamit cerą I to TY nie wymagasz stosowania podobnych specyfików. Jak ktoś się urodził z rączkami, nóżkami, lub inną częścią ciałą suchą jak jasna cholera, to w żaden sposób wodą i mydłem nie da się z tego wyczarować skórki jak papier Velvet, tu potrzebna jest interwencja balsamu ( oczywiście nie tego do balsamowania, żeby nie było że tych z szorstką skórą od razu do grobu... chociaż... )
|
|
| Back to top » |
|
 |
Anonymous Guest
|
Posted: Tue Dec 26, 2006 6:11 am Post subject: |
|
|
No to jeszcze ja się wypowiem. Z pewnym rozbawieniem czytam tę dyskusję. Walkę, chciałoby się rzec pomiędzy kobietami, które uważają, że balsamy są świetnym dodatkiem do męskiego zestawu kosmetyków, umiarkowanymi "balsamistami" jak PiBis, Shin, którzy wiedzą jak się z tego korzysta, oraz Księdzem - który jest młody, piękny i twardy i kosmetyków nie potrzebuje. (Pomijam ideę pantoflarstwa i metroseksualności, bo skakanie z jednego bieguna na drugi bez zastanowienia się nad formami pośrednimi nie jest sposobem na prowadzenie konstruktywnej dyskusji).
Osobiście uważam, (a zmieniłem zdanie zupełnie niedawno), że korzystanie z kosmetyków stało się w ostatnich latach wręcz konieczne. Dlaczego? Zanieczyszczenie środowiska, stres, mimo wszystko jedzenie - to wszystko wpływa na stan skóry. A im jesteś starszy (o ja stary dziadek), tym jest to wyraźniejszy problem. Wydaje mi się również, że nie jest zbyt dużym 'zapantoflowaniem', jeśli chcesz podobać się swojej pani. (Lub innym, jeżeli akurat nie jesteś w związku.)
I tyle z mojej strony.
|
|
| Back to top » |
|
 |
angaya Tharsis
Joined: 05 Jun 2005 Posts: 207 Location: Puszczykowo
|
Posted: Wed Dec 27, 2006 11:32 am Post subject: |
|
|
Zdaje się, że temat ten miał nieco inne założenia... Well, ale nie przerywajcie sobie tej obfitującej w nader rzeczowe argumenty dyskusji, bo niezwykle ciekawe rzeczy tu piszecie - czytam wręcz z naukową ciekawością. A propos Bondów - Xiędzu, masz rację co do wymuskania i ogólnej aury zadbania, ale raczej wg mnie to się kończy na Pierce'u Brosnanie, bowiem przypomnij sobie czołówkę "Casino Royale" i ci się trochę optyka powinna zmienić. Mi się zmieniła w każdym razie.
@Shin - RETROSEKSUALNY?????? Czy to ma coś wspólnego z Humphreyem Bogartem? Czy dalej w przeszłość?... Rhett Butler? Mr Darcy? Mr Rochester? Odyseusz?... Jak dotąd słyszałam jedynie okreslenie "METROSEKSUALNY"...
|
|
| Back to top » |
|
 |
paszko Tharsis
Joined: 13 Oct 2004 Posts: 573 Location: Poznań / Inowrocław
|
Posted: Thu Dec 28, 2006 3:12 pm Post subject: |
|
|
Cóż... najpierw w skrócie - umierkowanie popieram zdanie Księdza. A teraz pełna wypowiedź, ze wstępem i w ogóle:
Gdy zobaczyłem tą dyskusję, stwierdziłem - dobry żart. Gdy ją czytałem, narastało we mnie przerażenie. Nie, nie mogę pozostać bierny, muszę się wypowiedzieć (choć z początku postanowiłem to sobie odpuścić).
Dodam tylko, że sprawę pantofli Księdza pominę, to nie temat na forum tylko na rozmowę. A już napewno nie na ten temat...
Do rzeczy. Jasne, obraz mężczyzny używającego balsamów jest powszechny - na plakatach, w reklamach w TV... Ale, jak ktoś wspomniał, to jest obraz propagowany przez media, bo taki obraz generuje potencjalny zarobek. Robi się to po to, aby obraz takiego metroseksualnego mężczyzny zaczął być powszechnie akceptowany.
Ale ja nie mam zamiaru akceptować takiego obrazu mężczyzny. Oczywiście, nie twierdzę, że powrót do neandertalczyków jest jedynym właściwym wyjściem. Mamy ten plus, że jeśli ktoś jest w potrzebie (bo np. ma naprawdę zniszczoną skórę), albo ma zamiar lansować się na metro, ma możliwość.
Ale ja mam pewne kanony, których mam zamiar się trzymać. Nie mam zamiaru dążyć, by moje dłone były miękkie jak papier Velvet, bo nimi pracuję, trzymam miecz etc. i są mi potrzebne wytrzymałe.
Może to jest pogląd retro. Może go zmienię, jak będę miał pierwsze zmarszczki (choć wątpię). Ale uważam, że wygląd odzwierciedla (tudzież, skoro mówimy tu o celowym działaniu) ma odzwierciedlać osobowość. Prosta sprawa - ile razy oceniamy człowieka po wyglądzie.
I przyznam, że nie chciałbym wyglądać jak ów model z plakatów czy reklam. Przyznam, że mam niezbyt pozytywne odczucia do kolesia z reklamy balsamu po goleniu nivea, który nie mogąc wytrzymać z bólu bo zastosowaniu zwykłego specyfiku wkłada twarz gdzie popadnie (co nie oznacza, że neguję pozytywne działanie tego specyfiku - niech sobie zmiękcza podrażnioną skórę, coby partnerka nie miała wrażenia, że przytula się do tarki, jeśli wspomniana partnerka tak woli).
Tak, może powyższy przykład jest trochę skrajny, bo się zagalopowałem, ale oddaje ideę tego, o co mi chodzi. Mianowicie zdecydowanie nie popieram lansowania metroseksualizmu w mediach.
Ale nie o tym miało być... miało być o używaniu balsamów przez mężczyzn nie o lansowaniu skrajnej metroseksualności. Po spędzeniu nad tym postem sporego kawałka czasu nie chce mi się już pisać czegoś bardzo twórczego, więc (ponownie) w skrócie:
Według mojego wyobrażenia mężczyzny używanie balsamów nie jest mu potrzebne.
Natomiast używanie wszelakich tego typu balsamów uważam za rozsądne, kiedy występuje taka potrzeba, np. ktoś ma z różnych powodów mocno zgrubiały naskórek etc. i chce coś na to zaradzić.
I mogę się zgodzić, że większość osób ma o tym inne wyobrażenie.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Mari Tharsis
Joined: 14 Nov 2004 Posts: 161 Location: Poznan
|
Posted: Tue Jan 02, 2007 4:17 am Post subject: |
|
|
Ciekawa dyskusja, bardzo ciekawa, z duzym gustem ja przeczytalam...
Ale nie moge nie skomentowac faktu utozsamiania ( przez niektorych) wklepujacych w siebie tony specyfikow, przypudrowanych i owinietych w powabny tiulek kolesi z gejami. Haha... Jakzez mozna sie pomylic w osadzie, bedac tutaj- na imprezie sylwestrowej kolo mnie byl caly gay-corner, i wierzcie mi, to byli absolutnie normalni, krotko ostrzyzeni kolesie, bez makijazy, ufarbowanych pior, bizu w nieposkromionych ilosciach, w zwyklych jeansach i koszulkach ( pozniej bez, ale to detal). Zaden z nich nie byl taka ociekajaca make-upem primadonna z setki tych, co sie szwendaja `przy sobocie` po handlowych pasazach. Also? Uzywajacy kosmetykow faceci wcale nie musza byc metro-ciotami. Cuchnacy stajnia niedogolony brut wcale nie musi sie ogladac za dlugonoga blondynka tylko za jej chlopakiem. Pozory moga mylic...
|
|
| Back to top » |
|
 |
paszko Tharsis
Joined: 13 Oct 2004 Posts: 573 Location: Poznań / Inowrocław
|
Posted: Tue Jan 02, 2007 5:24 pm Post subject: |
|
|
| Chciałem zauważyć, że w moim rozumowaniu słowo homoseksualista to nie to samo co ciota. Ciota to określenie charakteru, przywodzące co najwyżej na myśl inną orietnację seksualną. Przynajmniej mnie to słowo sugeruje takie nastawienie emocjonalne.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Mari Tharsis
Joined: 14 Nov 2004 Posts: 161 Location: Poznan
|
Posted: Wed Jan 03, 2007 11:22 am Post subject: |
|
|
Aha. W kazdym razie, 3/4 Japoncow, zadajacych tu szyku z okazji kolejnego festynu, w Polsce uchodziloby za cioty, gejow, homoseksualistow- i wszystkie mozliwe opcje.
Niektorzy posiadaja potomstwo >_< Wypaczkowane chyba z kolekcji torebeki, bo nie wiem, jak jego kobieta moglaby odroznic swojego lubego od przyjaciolki
|
|
| Back to top » |
|
 |
tharis Sympatyk
Joined: 14 Mar 2008 Posts: 1
|
Posted: Fri Mar 14, 2008 12:44 pm Post subject: |
|
|
| oczywiście że jest konieczne, bo w końcu męskie ciało też powinno być przyjemne zarówno w dotyku jak i wyglądzie, sama zafundowałam mojemu lubemu nawet nie balsam ale żel wyszczuplający dax men i myślę, że on też jest z niego zadowolony a i jego ciałko jest jędrniejsze;)
|
|
| Back to top » |
|
 |
|
|
|
|