|
|
| Author |
Message |
Hate Eternal Sympatyk
Joined: 14 Oct 2004 Posts: 34 Location: Poznań City
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 12:40 am Post subject: |
|
|
Jeśli mnie pamięć nie zawodzi "czarna owca" - Redvampire został z forum wyproszony. Imho spektakularnie podążasz wydeptaną już przez niego ścieżką.
Co do twojej interpretacji "forum":
Nie neguję początków "forum internetowego" , ale wydaje mi się, że od czasu powstania pierwszego elektronicznego "bulletin board", pojęcie "forum internetowe" toszkę się rozwinęło, nieprawdaż? Asymilujemy nowoczesność i nie tkwimy w stagnacji. Dzisiejsze komputery też zaczynały jako zwykłe liczydła i nic więcej.
Biuletyn (ang. bulletin) to określenie używane w terminologii prasoznawczej; najczęściej małonakładowe wydawnictwo wewnętrzne różnych instytucji, ugrupowań, organizacji, itp. - a więc zgoda, że jak najbardziej zaczynano od "wewnętrznych ogłoszeń" danej organizacji w której strukturach działał biuletyn. Ograniczony dostęp do możliwości druku własnych poglądów ograniczał zarazem pojemność iformacji, które mogły być przez forum/biuletyn przekazane.
Zgodzisz się chyba, że w czasach przyśpieszonego wzrostu obiegu informacji, przeniesienie "tablicy ogłoszeń" do internetu, gdzie każdy miał dostęp by umieścić "swoje ogłoszenie" wyewoluowało. Na dzisiejszych forach "ogłoszenia" dodawane przez użytowników to nic innego jak notki wyrażające zdanie wypowiadającego się na jakiś konkretny temat. Dzisiejsze forum internetowe nie jest już tylko "tablicą ogłoszeń" a miejscem, gdzie każdy może swobodnie przedstawić własne poglądy, nierzadko sprzeczne z poglądami innych osób z czego wywiązuje się mniej lub bardziej zażarta dyskusja. Z tego też powodu najpopularniejszą i najwłaściwszą nazwą, bo oddająca sens "internetowego forum" jest forum dyskusyjne lub grupa dyskusyjna.
Z reszą jak pewnie doskonale wiesz - przeniesienie fizycznych, wiszących na ścianach "tablic ogłoszeń" w ich wersje elektroniczne miało od samego początku tej koncepcji, poprzez zwiększoną łatwość dostępu pobudzić do wymiany poglądów, a nie jedynie do zamieszczenia suchych oświadczeń, jak to działo się w "oryginalnych, starych, papierowych wersjach". Bo klepanie w klawiaturę jest prostsze od przyczepiania na pinezkę kolejnej kartki do wiszącej na korytarzu korkowej tablicy.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Shin Sympatyk
Joined: 28 Nov 2004 Posts: 700 Location: kolwiekbądź
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 5:32 am Post subject: |
|
|
Hmmm o ile pamiętam to nie, o ile pamiętam, to odszedł na własne życzenie. Whatever. To, że podążam tą samą ścieżką, nie oznacza, że będę to robił cały czas (vide fragment mojego posta "dopóki mi się nie znudzi").
Co do reszty - zgadzam się w całej rozciągłości, acz fakt, że tablica ogłoszeń wyewolułowała do miejsca wymiany poglądów, nie warunkuje zniknięcia jej pierwotnego przeznaczenia, nieprawdaż? Innymi słowy - obie te funkcje mogą koegzystować, co, sądzę, usprawiedliwia jednak w jakiś nikły sposób istnienie postów pt. "piwo, kino, sratytaty"
pozdro600
|
|
| Back to top » |
|
 |
Anonymous Guest
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 5:50 am Post subject: |
|
|
| Shin wrote: | Toteż i czuję, że wypełniam odpowiednią niszę. Ktoś musi być czarną owcą, a że mam przy tym ogromny fun, to czemu nie No... przynajmniej póki mnie to nie znudzi.. |
Shin... jesteś po prostu płytki. Mam szczerą nadzieję pozbawioną cienia sarkazmu, że przynajmniej szczerze imponuje to Tobie samemu, bo zapewniam, że raczej nikomu innemu, kto posiada choćby podstawowy poziom kultury osobistej i błysk intelektu. Więc zabijaj sobie dalej nudę SAM. A forum nie ożywiasz tylko zaśmiecasz. To tyle na zakończenie ode mnie. Możesz się "szarpać" do ściany i grochu teraz, miłej zabawy i zasdaniczo do nie-przeczytania.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Shin Sympatyk
Joined: 28 Nov 2004 Posts: 700 Location: kolwiekbądź
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 6:06 am Post subject: |
|
|
Epifanii normalnie doznaję czytając twoje posty.
Uproszczona wersja twojego wnioskowania
Impertynenckie, obrazoburcze, sarkastyczne=odbiegające od norm
Odbiegające od norm=Inne
INNE=PŁYTKIE
ergo:
PŁYTKIE=GŁUPIE
ergo:
Spadaj Shin na drzewo.
Pomyliłaś powołania, nie trza było isć na japo. tylko na stosunki międzynarodowe.
Imponuje? Nie, bo i nic imponującego w czymś tak łatwym nie ma. Wystarczy tylko zdać sobie sprawę z paru rzeczy. Ale bawi, oj bawi jak jasna cholera...
btw. dzięki za po raz kolejny wywołanie uśmiechu politowania na mojej twarzy, to tak poprawia humor z rana.
Good luck & have fun. Nara zią.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Hate Eternal Sympatyk
Joined: 14 Oct 2004 Posts: 34 Location: Poznań City
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 9:50 am Post subject: |
|
|
Co do robienia "póki Ci się nie znudzi". Eeee... Hmmm... Wybacz bezczelne i naiwne pytanie (pytam z czystej ciekawości), ale czy Ty masz jeszcze jakichś kolegów/koleżanki? Twoje egoistyczne podejście raczej nie sprzyja temu byś ich miał skoro dobrą zabawą jest dla Ciebie uprzykrzanie życia innym.
Co do postów "ogłoszeniowych"- może i usprawiedliwia jeśli właśnie to było celem powstania forum. Ale chyba jednak tworząc je nie to chcieliście osiągnąć?
A tańszą wersją ogłoszeń jest wysłać maila z informacją.
|
|
| Back to top » |
|
 |
Shin Sympatyk
Joined: 28 Nov 2004 Posts: 700 Location: kolwiekbądź
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 12:47 pm Post subject: |
|
|
Disklejmer: w poniższym poscie nie ma sformułowań, fraz ani wyrażeń o charakterze ironicznym, bądź sarkastycznym, nawet jeśli niektóre takowymi się wydają. Piszę te słowa z kamienną twarzą i papierosem w ustach.
Widzisz, problem w tym, a raczej rozwiązanie problemu, że mi się różne rzeczy dość szybko nudzą, więc bez obaw
Czemu bezczelne, pytanie jak najbardziej uzasadnione moim zdaniem (jako, że znamy się jeno z widzenia (popraw mnie jeśli się mylę : ) Co do naiwności, to czyżbyś liczył na negatywną odpowiedź?
Niestety, jestem zwierzęciem wyjątkowo towarzyskim, więc odpowiedź brzmi: tak, wielu, a w tym nawet kilkoro bliskich przyjaciół
A teraz czas wyjaśnić i wyklarować jedną drobną rzecz:
Ok, powiem jasno i dobitnie, to nie jest uprzykrzanie życia, sianie chosu (i rzeżuchy) owszem, okazjonalna erupcja absurdu - jak najbardziej, ładny, pełgający flamik raz na jakiś czas - czemu nie. Akurat w wypadku tego ostatniego, którego to powyższa dyskusja (o ile możemy ją jeszcze tak nazwać - osobiście przychylam się do opinii Dazzira - pyskówka jest chyba bardziej adekwatnym stwierdzeniem) jest świetnym przykładem, sama w sobie była tylko narzędziem, środkiem, nie celem. Co było celem? Chęć przekonania się, jak bardzo na poważnie ludzie biorą wypowiedzi, i jak dobrze (przy 4 letniej znajomości z Dazzirem, 5 letniej z Mo.) umieją czytać między wierszami. Wnioski jednak są smutne, obydwoje dali się nakręcić jak szwajcarskie zegarki (czy to bezwolnie, czy za własnym przyzwoleniem i świadomością - to jednak jest już kwestią drugorzędną), bądź też takie wrażenie sprawili - co jednakże nie było optymalnym wyjściem z sytuacji. Zastanawiasz się pewnie, czemu? Jaki w tym cel? Po co marnować tyle energii na tak bezowocną i pozbawioną krztyny kreatywności aktywność? Odpowiedź jest banalna - gdybym brał zarówno rzeczywistość jak i siebie na poważnie, już dawno temu a)zwariowałbym, b)dał sobie spokój z tym łez padołem. W ten sposób zaś zawsze jest ten przyjemny nimb chaosu i nieprzewidywalności, który łamie codzienną rutynę i nawarstwiającą się niczym osady aluwialne u ujścia Mississipi nudę. Niektórzy w tym celu grają w szachy, go czy brydźa przez sieć, inni przeglądają filmiki na youtubie, albo chodzą po "śmiesznych" stronach ja zaś bardzo lubię ideę, którą przedstawił Szekspir - "Świat jest teatrem, aktorami ludzie" (cytuję z pamięci, za ewentualne przekłamania przepraszam). Co do tego, że ego mam rozmiarów sporej galaktyki, to cóż, nie sposób mi temu zaprzeczyć, ale pocieszam się faktem, że nikt nie jest bez wad. Mam nadzieję, że powyższe stwierdzenia co nieco wyklarowały Twoje pytania co do mojej osoby
Co do Twojego drugiego akapitu: owszem, nie to chcieliśmy osiągnąć, acz powtarzam po raz wtóry, nie widzę sensu w kasowaniu forum, mimo iż skurczyło się ono w swej aktywności do tej pierwotnej, drugorzędnej formy. Dlaczego? Ponieważ mam nadzieję, że się, że tak powiem "rozkurczy" - rzeczywistość ma paskudny charakter sinusoidy, który akurat w tym wypadku miałby wpływ pozytywny na forum. A nuż widelec lody stopnieją i nadejdzie odwilż Jestem jedynie przeciwny tworzeniu strony, bo skoro mamy jeden lodowiec, który trzeba roztopić, to po co nam tworzyć drugi? Imho niecelowe i pozbawione sensu. Acz fakt, istnieje marginalna szansa (mniej więcej taka, jak to, że trafię 6 w totka), że strona stanie się bodźcem do wspomnianej wyżej metaforycznej odwilży.
Ze stwierdzeniem, że tańszą wersją jest wysłać maila zgadzam się jak najbardziej. Nawet w tym celu została założona grupa dyskusyjna, szkopuł w tym, że jak pisał wujcio Frycek Wilhelm N. "przyzwyczajenie jest drugą naturą" i ludzie mimo wszystko korzystają z forum.
Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia
|
|
| Back to top » |
|
 |
Hate Eternal Sympatyk
Joined: 14 Oct 2004 Posts: 34 Location: Poznań City
|
Posted: Fri Jun 01, 2007 2:19 pm Post subject: |
|
|
Łeeeeeeeeeee! A już miałem nadzieję na dalsze rozwijanie dyskusji...
Pewnie Cię nic a nic nie zaskoczę ale... Twoje wyjaśnienia nie są zupełnie (wcale a wcale) potrzebne, bo sam stosowałem podobne metody. Ale cóż... Przeszedłem na Jasną... No może na Szarą stronę Mocy .
Zrozumiałem tez, że rzeczywistości wcale nie trzeba brać na poważnie za każdym razem, jednak owcyh "przymrużenia oka" na otaczającą nas rzeczywistość nie wolno osiągać rozdrażnianiem innych.
To że niektórzy "dali się nakręcić" to normalna i naturalna reakcja po wypowiedziach i odpowiedziach których im udzielałeś (szczególnie prowokujący był moim skromnym zdaniem, kawałek o prętach mierniczych wciśniętych w kakao). Musiałbyś jedynie troszkę nad subtelnością popracować, nad zaostrzeniem czubka swego żądła, byś uderzał precyzyjniej i głębiej. Zapewniam cię, że o wiele większą satysfakcję sprawia nie złość, a płacz (najlepiej bezsilny) wrogiego dyskutanta... (Ło dzizas co ja gadam przecież już mi podobno minęło!!!)
Co do drugiej części:
Nadzieje na rozkurczenie forum mogły być pokładane w Dazzirze, którego PiBis (z twoim cichym współautorstwem i pomimo późniejszych PiBisowych przeprosin) skutecznie odstręczył na czas jakiś od wszelkich zachowań altruistycznych związanych z Waszym tworem. Co do strony - najważniejszy momentem zawiązania się dyskusji (której wynikiem jest chłodna niechęć mieszkańców wschodu do Twojej osoby), było lakonicznie poinformowanie człowieka mającego energię i chęci by coś na tej powstającej stronie robić, że nic z tego nie będzie. I chodzi mi tu o formę a nie o treść przekazu. Będąc na miejscu Wośka, jestem pewien, także chciałbyś poznać przyczyny zarzucenia tematu, który przez miesiąc Styczeń rozwijał się całkiem prawidłowo. I tak jak idzie zrozumieć brak weny, czasu, a nawet chęci, tak nie rozumiem stwierdzeń PiBisa "mogę się podpisywać pod twoimi newsami by nie wyglądało, że tylko ty działasz". Hmm... Ironia nie najwyższych lotów. Ale ok PiBis wyraził (a przynajmiej stworzył pozory) szczery żal więc koniec o tym.
Jeszcze jedno - miej nadzieję, że "obrażeni" Wosiek i Monia jako Twoi eeee... przyjaciele, zaakceptują Twoje wyjaśnienia co do sposobu w jaki ich potraktowałeś. Chyba, że Ci nie zależy?
Niech Moc będzie z Tobą...
|
|
| Back to top » |
|
 |
Kane Tharsis
Joined: 30 Aug 2005 Posts: 174 Location: Strzelno (Poznań)
|
Posted: Mon Jun 04, 2007 6:27 am Post subject: |
|
|
Trzeba przyznać że Shin potrafi zaleźć za skórę, a jego wulgarność jest dobrze znana i trzeba wziąć na nią poprawkę. Ale za to jak fajnie jest zrobić odwrotnie i wkurzyć Shina .
Zasada : " Nie masz po co żyć, żyj na złość innym" jest czasami nawet przeze mnie stosowana
Shin :
Świat jest teatrem, aktorami ludzie,
Którzy kolejno wchodzą i znikają
Wole wersję:
Jesteśmy pionkami na szachownicy bogów
|
|
| Back to top » |
|
 |
|
|
|
|